piątek, 20 listopada 2015

Rozdział 3:

Gin:
Siedząc na placu ciągle przyglądałam się temu Hache i jego koleżance. 
Stwierdziłam , że to odpowiedni moment na to aby zrobić kilka nowych zdjęć do mojej wystawy. 
 
Dobrze, że udało mi sie zrobić parę zdjęc bo po chwili wsiadł na motor i odjeżdzał.
Pobiegłam do samochodu i ruszyłam za nim .

 
 Interesowało mnie to gdzie dojedzie.
 Okazało się,że przyjechal na stację benzynową. 
Dobrze się składa bo nie mam już ani benzyny ani kasy żeby zatankować auto.
Więc wpadłam na pomysł aby zapożyczyć sobie benzynę ze stacji a on za to zapłaci.
 
Prawie mi się udało , gdyby nie to że mnie przyłapał.
- ej ty! Zwrócił sie do mnie . Ładnie to tak zabierać benzynę ze stacji i nie zapłacić za nią ?
- To tylko pożyczka. Odpowiedziałam.
- W takim razie dzwonimy na policję.
- Nie, proszę wynagrodzę Ci to tylko błagam nie dzwoń na policję. Ok ?
Po chwili zdjął mi czapkę z głowy i powiedział :
- No nie moge piękna złodziejka. haha 
- I co z tego ? To coś złego, że jestem dziewczyną? Spytałam 
- Nie ale teraz wiem jak mi się możesz odwdzięczyć.
- Jak? zapytałam zaskoczona.
- Umawiając się ze mną.
- Pff... Co? Wybacz ale nie umawiam się z takimi kolesiami jakim jesteś ty.
- Serio ? Myślałem,że przypadłem ci do gustu, bo patrzysz na mnie tak jak byś była mną zainteresowana. 
- Haha. Bardzo śmieszne. To nie prawda. Powiedziałam, jednak głowa i serce uważały inaczej. Owszem podobał mi się, ale ukrywałam to, ponieważ nie chciałam aby sie o tym dowiedział.

Gdy chciałam odjechać to on wsiadł za mną do samochodu.
Po chwili powiedziałam :
-Ej! a ty co sobie wyobrażasz wsiadasz do czyjegoś samochodu tak bez pozwolenia ?
 - Po prostu chcę żebyś odwiozła mnie do domu a ja nie naskarżę  na Ciebie na policji zgoda?
- Ok.
 Postanowiłam, że jednak zgodzę się go odwieźć do domu bo bardzo zależało mi na tym aby spędzić z nim dodatkowe minuty. 
Gdy tak rozmawialiśmy to doszłam do wniosku że jednak bardzo fajny chłopak z tego Hache.