piątek, 17 czerwca 2016

Rozdział 5:

Babi :
Tak bardzo za nim tęsknie... Chciałabym żeby wrócił do nas spowrotem... Od tamtego czasu kiedy z nim zerwałam nie mogę o nim zapomnieć. To tak bardzo boli. Nie mogłam go sobie odpuścić. Co prawda minął już rok czasu a ja nadal cierpię. 

Usiadłam na łóżku i zaczełam przeglądać nasze wspólne zdjęcia. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. Odebrałam okazało się że to mój narzeczony Enrique.
Hej skarbie co u Ciebie? powiedzial
Dobrze,wszystko ok. odpowiedzialam.
Musialam sklamac bo nie chcialam aby dowiedzial ze zamiast jego wciąż kocham Hache.
Bardzo za tobą tęsknie, brakuje mi twojego dotyku twoich ust oraz twojego ciepla.
Szepnał mi do słuchawki że mnie kocha i pożegnał sie.
Nagle usłyszałam jakieś kroki. okazalo sie ze to moja siostra Dani 
Co ty robisz o tej godzinie na dole? zapytalam zszokowana 
Wychodze na impreze, przeciez mówiłam ci o tym.?
No tak, faktycznie masz rację. To co mam powiedzieć rodzicom jak się zapytaja co robisz?
Powiedz że się uczę. ok? 
Ok.
Zaczełam kryć Dani ponieważ ona kryła mnie jak byłam jeszcze nastolatką.
Tylko błagam uważaj na siebie i nie wpakuj się w nic głupiego.
Dobrze będe ostrożna. Po chwili przytulila mnie mocno i powiedziala że jestem najwspanialszą siostrą na świecie.
Kiedy ona wyszła już z domu ja położyłam się spać i postanowiłam że pośnie troszkę o Hache.




wtorek, 5 kwietnia 2016

Rozdział 4:

Hache:

Ta dziewczyna jest szalona. Pomyślałem. Heh mam z nią bardzo dużo wspólnego nawet więcej niż z Babi.
- Jak masz na imię? zapytałem po chwili ciszy. 

- Ginebra (czyt. Hinebra)
- haha co to za imię ??
 - Normalne jestem w połowie angielką dlatego tak się nazywam. Zresztą co ci do tego ? :P
- Nic.... po prostu nigdy nie spotkałem się z takim imieniem. Przepraszam jeśli cię to uraziło.
- Nie szkodzi. I tak znajomi mówią na mnie Gin.
Ok. Dobra ja już muszę lecieć. Powiedziałem.
- Nie tak szybko jeśli chcesz się ze mną umówić to jak odjade musisz zapamiętać nr mojej rejestracji samochodu a tam będziesz miał podany numer. 
-Ok przyjmuje wyzwanie. 





















Po chwili Gin ruszyła samochodem a ja zacząłem biec za nią. Niestety ale nie dogoniłem jej za to zapamiętałem numer rejestracyjny jej samochodu, czyli to oznacza że umówi się ze mną i zdobęde jej numer telefonu. 
Bardzo się ucieszyłem bo lubię takie dziewczyny jak ona...
Po długich rozmyśleniach wsiadłem na motor i pojechałem do domu.
 

piątek, 20 listopada 2015

Rozdział 3:

Gin:
Siedząc na placu ciągle przyglądałam się temu Hache i jego koleżance. 
Stwierdziłam , że to odpowiedni moment na to aby zrobić kilka nowych zdjęć do mojej wystawy. 
 
Dobrze, że udało mi sie zrobić parę zdjęc bo po chwili wsiadł na motor i odjeżdzał.
Pobiegłam do samochodu i ruszyłam za nim .

 
 Interesowało mnie to gdzie dojedzie.
 Okazało się,że przyjechal na stację benzynową. 
Dobrze się składa bo nie mam już ani benzyny ani kasy żeby zatankować auto.
Więc wpadłam na pomysł aby zapożyczyć sobie benzynę ze stacji a on za to zapłaci.
 
Prawie mi się udało , gdyby nie to że mnie przyłapał.
- ej ty! Zwrócił sie do mnie . Ładnie to tak zabierać benzynę ze stacji i nie zapłacić za nią ?
- To tylko pożyczka. Odpowiedziałam.
- W takim razie dzwonimy na policję.
- Nie, proszę wynagrodzę Ci to tylko błagam nie dzwoń na policję. Ok ?
Po chwili zdjął mi czapkę z głowy i powiedział :
- No nie moge piękna złodziejka. haha 
- I co z tego ? To coś złego, że jestem dziewczyną? Spytałam 
- Nie ale teraz wiem jak mi się możesz odwdzięczyć.
- Jak? zapytałam zaskoczona.
- Umawiając się ze mną.
- Pff... Co? Wybacz ale nie umawiam się z takimi kolesiami jakim jesteś ty.
- Serio ? Myślałem,że przypadłem ci do gustu, bo patrzysz na mnie tak jak byś była mną zainteresowana. 
- Haha. Bardzo śmieszne. To nie prawda. Powiedziałam, jednak głowa i serce uważały inaczej. Owszem podobał mi się, ale ukrywałam to, ponieważ nie chciałam aby sie o tym dowiedział.

Gdy chciałam odjechać to on wsiadł za mną do samochodu.
Po chwili powiedziałam :
-Ej! a ty co sobie wyobrażasz wsiadasz do czyjegoś samochodu tak bez pozwolenia ?
 - Po prostu chcę żebyś odwiozła mnie do domu a ja nie naskarżę  na Ciebie na policji zgoda?
- Ok.
 Postanowiłam, że jednak zgodzę się go odwieźć do domu bo bardzo zależało mi na tym aby spędzić z nim dodatkowe minuty. 
Gdy tak rozmawialiśmy to doszłam do wniosku że jednak bardzo fajny chłopak z tego Hache.




czwartek, 22 października 2015

Rozdział 2 :

Katina:
Czekając na Hache , wszystko zaczęło mi się przypominać.  Bardzo tęsknię za Pollo był dla mnie wszystkim.  Jak Hache wyjechał do Londynu,  zostałam sama,  ponieważ z Babi nie utrzymywałam kontaktu , znalazła sobie nowych znajomych.  Bardzo mnie  to bolało,  ponieważ,  wcześniej była dla mnie jak siostra.
Dowiedziałam się też,że po roztaniu Hache zaczęła spotykać,  się  z kimś innym. Nie chciałam mu o tym powiedzieć  bo wiem jak tamten chłopak by skończył .
Z tej opowieści wyrwał mnie głos Hache :
- Katina ? Hej. Powiedział przytulając mnie do siebie. 

- Hache , dobrze Cię widzieć . Co słychać ? Zapytała uśmiechając się.
- Dobrze a u Ciebie ?
- Powiedzmy , że nawet dobrze . Nadal jest mi ciężko , po śmierci Pollo. 
- Wiem. Dlatego wróciłem,  szczerze stęskniłem się za Tobą,krajem.  Powiedz mi co słychać u Babi?  Widziałyście się od....  no wiesz.
- Nie.  Odpowiedziała zmartwionym głosem.  Nie utrzymujemy kontaktu.  Wiem tylko tyle,  że zmieniła się.
- Zmieniła się ? Jak ? - zapytał ze zdziwieniem na twarzy .
- Nie wiem , nas czyli jej starych znajomych nie chce znać .
- Rozumiem chodź idziemy już . powiedział Hache.
 
Po drodze zaczęliśmy się śmiać i wygłupiać . Oblałam nawet Hache piem które kupiliśmy sobie. 
Nagle usłyszeliśmy jakiś głos za nami . Odwróciliśmy się i to był Marco . 
- Cześć Hache , co u Ciebie ?! wykrzyknał.
- Dobrze, wszystko po staremu. a co u ciebie ?
- Ok. Może spotkamy się kiedyś i po wspominamy dawne czasy? Katino. Zwrócił się do mnie . Jak będziesz chciała to też możesz wpasć.
- Nie dziękuję . odpowiedziałam.
- No dobrze. Nię bedę wam przeszkadzał . Trzymajcie się .
Po chwili dostałam wiadomość od mamy , ze muszę już wracać . Powiedziałam o tym Hache on chciał tu jeszcze chwilę zostać więc ja poszłam do domu.
 

wtorek, 20 października 2015

hejka :)

Drodzy czytelnicy ! :)
Bardzo was proszę o to abyście komentowali mój blog , ponieważ jest to dla mnie bardzo ważne bo nie znam waszej opinii na temat mojego bloga to bardzo dla mnie ważne . 
Buziaczki Roksia ;**

Rozdział 1 :

Hache :
Nareszcie wracam do kraju po dwóch latach . Nie powiem w Londynie było mi bardzo dobrze ale stęskniłem się za rodziną i w ogl za przyjaciółmi . Zwłaszcza za Pollo i Katiną . Są tacy kochani :)
To są najlepsi przyjaciele jacy kiedykolwiek mogli mi się przytrafić. No dobrze dosyć o moich przyjaciołach , powiem wam parę słów o Babi . Jest ona miłością mojego życia . Minęły dwa lata od naszego rozstania a ja nadal nie mogę o niej zapomnieć . jest dla mnie wszystkim . Nie mogę zapomnieć tamtego dnia kiedy tańczyliśmy na jej urodzinach . Było cudownie aż do momentu kiedy okazało się że Pollo nie żyję :( . Pojechaliśmy w te miejsce gdzie odbywały się wyścigi. Na miejscu spotkaliśmy Katinę od razu zapytaliśmy się jej co się stało .
- Katina ! Krzyknąłem i podbiegłem do niej . Co ci się stało ?
- Mieliśmy wypadek . To straszne . Proszę powiedz Hache , że Pollo żyje , że nic mu nie jest . Błagam ! Wykrzyknęła .
- Nie wiem . Zostań tu z Babi . Ja pójde zobaczyć .
Dochodząc na miejsce zobaczyłem jakieś martwe ciało . Nie to nie może być on . Proszę Boże tylko nie mój najlepszy przyjaciel . Jest dla mnie jak brat. Nie moge go stracić . I wtedy spostrzegłem , że to on.

Wpadłem w furie nie wiedziałem co robić .
byłem zagubiony . Poczułem , że straciłem wszystko . Chciałem się zabić . wtedy podszedła do mnie Babi chciała mnie uspokoić ale zaczeliśmy się kłócić . nie wiedząc co robię uderzyłem ją w twarz.


wtedy stało się to . Zerwała ze mną .
***
Nagle z rozmarzeń rozbudziła mnie pani siedząca obok mnie w samolocie.
- to naprawdę wzruszająca historia . Ale co dalej ? Wróciłeś do Hiszpanii po to , żeby odnaleźć Babi ?
- Tak . Ale też dlatego że stęskniłem się za przyjaciółmi .
- Rozumiem . Miejmy nadzieje że wszystko się ułoży i , że bedziesz znowu z Babi szczęśliwy .
- Dziękuję . To miłe z Pani strony . Uśmiechnąłem się do niej

25 minut później :
Kiedy wysiadłem z samolotu zobaczyłem mojego brata Damona . podszedłem do niego i przywitałem się z nim pogadaliśmy chwilę i pojechaliśmy do domu . Chciałem odpocząc po podróży wziąłem kąpiel i poszedłem spać . 
 Podczas snu wyobrażałem sobie moment kiedy byłem razem z Babi na plaży . To wszystko było takie realistyczne , czułem ze jest ona obok mnie. Nagle zauważyłem wchodzącą Babi do wody. Wyglądało to jak jakby zaraz miała , się utopić. Szybko wstałem  I pobiegłem do wody , próbować ją wyciągnąć. Rozglądałem się wszędzie , ale nigdzie jej nie było. Wtedy zawołałem :
- Babi gdzie jesteś?! Niestety brak odpowiedzi .
Wtedy otworzyłem oczy , ale jej nie było . Pomyślałem , że jestem w stanie zrobić wszystko , żeby chociaż ujrzeć , ją na chwile. Bardzo mi brakuje , jej dotyku i pięknego spojrzenia .
Kiedy chciałem , zejść na dół usłyszałem dźwięk telefonu. Spojrzałem i wyświetlił mi się nieznany numer. Odebrałem mówiąc : 
- Halo . Kto mówi? 

poniedziałek, 19 października 2015