Katina:
Czekając na Hache , wszystko zaczęło mi się przypominać. Bardzo tęsknię za Pollo był dla mnie wszystkim. Jak Hache wyjechał do Londynu, zostałam sama, ponieważ z Babi nie utrzymywałam kontaktu , znalazła sobie nowych znajomych. Bardzo mnie to bolało, ponieważ, wcześniej była dla mnie jak siostra.
Dowiedziałam się też,że po roztaniu Hache zaczęła spotykać, się z kimś innym. Nie chciałam mu o tym powiedzieć bo wiem jak tamten chłopak by skończył .
Z tej opowieści wyrwał mnie głos Hache :
- Katina ? Hej. Powiedział przytulając mnie do siebie.
Czekając na Hache , wszystko zaczęło mi się przypominać. Bardzo tęsknię za Pollo był dla mnie wszystkim. Jak Hache wyjechał do Londynu, zostałam sama, ponieważ z Babi nie utrzymywałam kontaktu , znalazła sobie nowych znajomych. Bardzo mnie to bolało, ponieważ, wcześniej była dla mnie jak siostra.
Dowiedziałam się też,że po roztaniu Hache zaczęła spotykać, się z kimś innym. Nie chciałam mu o tym powiedzieć bo wiem jak tamten chłopak by skończył .
Z tej opowieści wyrwał mnie głos Hache :
- Katina ? Hej. Powiedział przytulając mnie do siebie.
- Hache , dobrze Cię widzieć . Co słychać ? Zapytała uśmiechając się.
- Dobrze a u Ciebie ?
- Powiedzmy , że nawet dobrze . Nadal jest mi ciężko , po śmierci Pollo.
- Wiem. Dlatego wróciłem, szczerze stęskniłem się za Tobą,krajem. Powiedz mi co słychać u Babi? Widziałyście się od.... no wiesz.
- Nie. Odpowiedziała zmartwionym głosem. Nie utrzymujemy kontaktu. Wiem tylko tyle, że zmieniła się.
- Zmieniła się ? Jak ? - zapytał ze zdziwieniem na twarzy .
- Nie wiem , nas czyli jej starych znajomych nie chce znać .
- Rozumiem chodź idziemy już . powiedział Hache.
Po drodze zaczęliśmy się śmiać i wygłupiać . Oblałam nawet Hache piem które kupiliśmy sobie.
Nagle usłyszeliśmy jakiś głos za nami . Odwróciliśmy się i to był Marco .
- Cześć Hache , co u Ciebie ?! wykrzyknał.
- Dobrze, wszystko po staremu. a co u ciebie ?
- Ok. Może spotkamy się kiedyś i po wspominamy dawne czasy? Katino. Zwrócił się do mnie . Jak będziesz chciała to też możesz wpasć.
- Nie dziękuję . odpowiedziałam.
- No dobrze. Nię bedę wam przeszkadzał . Trzymajcie się .
Po chwili dostałam wiadomość od mamy , ze muszę już wracać . Powiedziałam o tym Hache on chciał tu jeszcze chwilę zostać więc ja poszłam do domu.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKocham twojego bloga czekam na kolejną notkę. Zapraszam do mnie :) zaraz wstawiam prolog
OdpowiedzUsuńhttp://tyijatrzymetrynadniebem.blogspot.com/?m=1
UsuńTo link do bloga :)
Dzięki bardzo :) cieszę się ze ktoś go czyta i właśnie pisze kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuń